Kasia z Poznania
Było lato, mama z tatą wyjechali, dlatego zostałam u babci.
Dom jest dość stary. Podłoga strzela, mnóstwo kurzu. Wieczorem gdy kładłam się
spać usłyszałam kroki na korytarzu. Wyjrzałam przez dziurkę w drzwiach ale
nikogo tam nie było. Jestem bardzo odważna dlatego pomyślałam sobie, że babcia
odwróciła się w łóżku i podłoga pod jej ciężarem zaczęła skrzypieć. Położyłam
się do łóżka przeglądając jeszcze jakieś wiadomości w telefonie. Po jakimś
czasie odłożyłam telefon skuliłam się
pod kołdrę. Obudziłam się w środku nocy, nie miałam złego snu, nic z tych
rzeczy. Sprawdziłam jaka jest godzina, na telefonie pisało ,,03:00”. Bardzo się
przeraziłam, ponieważ wiedziałam z horrorów, że jest to godzina demonów. E tam,
pomyślałam. Ale na korytarzu było słychać coraz głośniejsze kroki. Wyszłam na
korytarz ale nikogo nie było. Zeszłam na dół aby sprawdzić czy nikt się nie
włamał. Nikogo nie było. Położyłam się w łóżku i zaczęłam się modlić. To coś
ustało, chwyciłam za telefon i przeczytałam, że takie objawy są oznaką
obecności demona o nazwie ,,Davis” z horroru ,,Ostatnia Szansa”. Rano gdy
jadłam płatki rozmyślałam, że tej nocy to może wrócić, bałam się. Wieczorem
babcia zaproponowała, że może obejrzymy jakiś straszny film. Odparłam ,,Tak
oczywiście!”, żeby nie wyszło, że coś jest nie tak. Babcia szperała po szafie,
aż w końcu zawołała mnie i pokazała mi płytę od filmu ,,Ostatnia Szansa”.
Stanęłam jak wryta i nie wiedziałam co powiedzieć. Czułam, że wszystko
podchodzi mi po górę. Obejrzałam film i bardzo się bałam. Ta noc wyglądała tak
samo jak poprzednia jednak babcia też coś słyszała. Rano rodzice już
przyjechali. Do dzisiaj nie wiem co to było.