piątek, 16 lutego 2018

Anonim z Bydgoszczy



Anonim z Bydgoszczy

Pewnego zimnego dnia wyszedłem z kumplami nad jezioro. Było zamarznięte, mój kolega wszedł na nie, ale niestety lód się pod nim zapadł. Próbowałem rozbić lód ale na nic, utknął pod spodem. Od tego czasu nęka mnie jego duch. Już wiele razy przesuwał rzeczy, i pomagał mi w wielu wypadkach. Często dzieliły mnie tylko sekundy od wypadków np.. samochodowych ale wtedy jakaś siła ciągnęła mnie szybko z powrotem na pasy i kazała czekać. Gdy leżałem w łóżku ta zmora nie dawała mi spać i dbała o ciepło. Gdy coś gotowałem ona ustawiała temperaturę. Wiem to głupie. Mam dość wiem, że to kiedyś przestanie ale kiedy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz